"Dżuma" Alberta Camus - streszczenie,charakterystka postaci

Dżuma- streszczenie

"Dżuma" Albert Camus
 
Kiedy człowiek ujawnia swoją prawdziwą, ukrywaną przed światem zewnętrznym naturę? W jakich okolicznościach najciemniejsze strony ludzkiej psyche ukazują swe godne potępienia oblicze i pchają nas na złą drogę, sprawiają, iż popełniamy błędy?

Z całą pewnością są to momenty kryzysowe, sytuacje, które nas przerastają. Jednakże często w takich chwilach dokonują się w ludziach także inne metamorfozy, przemiany ze złego na dobre.


Na pierwszych stronach powieści Alberta Camus Dżuma wędrujemy przez miasto umieszczone w "bezczasie".
Oran wyznaje religię pieniądza, jest miejscem bez pragnień i ideałów, bez duszy.
Jakże smutny obraz ludzkości odmalowuje Camus w swoim dziele, smutny, ale prawdziwy i wciąż niezmiennie obecny w życiu prawie każdego człowieka. Czyż nie widać tu analogi do współczesnego świata? Czyż w mieszkańcach Oranu nie odnajdujemy siebie?

Czyż współczesne media nie kreują wizerunku człowieka interesu? Ze szklanego ekranu telewizora, z papierowych stron gazet, spoglądają na nas biznesmeni, a walka o pieniądz staje się kategoria pozytywną.


Postaramy się spojrzeć na Dżumę z innej perspektywy. Nie będziemy jej postrzegać, jako powieść o "triumfie czarnych mocy", ale jako książkę o dojrzewaniu, jednego z głównych bohaterów, Raymonda Ramberta, dorastaniu do wielkodusznego szczęścia i miłości.

Stopniowo poznajemy Ramberta jako nieprzeciętną indywidualność, człowieka namiętnego, zdolnego do refleksji i dojrzewającego wewnętrznie na naszych oczach do niełatwych decyzji. Raymond Rambert nie jest rodowitym mieszkańcem Oranu, przybywa tu jedynie na krótki czas, by przeprowadzić ankietę na temat warunków życia ludności arabskiej. Dżuma zaskakuje go w mieście.

Początkowo Rambert chce uciec. Sądzi, że epidemia to nie jego sprawa. W końcu nie jest stąd. Pragnienie wydostania się z zadżumionego miasta potęguje tęsknota za czekającą na niego w Paryżu żoną.
 
Pierwsza refleksję krytyczną budzi w nim dopiero wiadomość o długotrwałej rozłące doktora Rieux z ciężko chorą żoną. Zgłasza wtedy swój akces tymczasowy do ochotniczych formacji sanitarnych, ale nadal próbuje się wyrwać z nieszczęśliwego miasta. Do głębszych refleksji skłania go dopiero rozmowa ze starą Hiszpanką, matką strażników mających mu ułatwić "wyjście". Rambert zaczyna się zastanawiać, czy ma w życiu inną ostoję, niż miłość. Dopiero teraz w świetle nagłych, nowych przemyśleń nabiera wagi niedoceniany dotąd związek ideowy z zespołem ludzi dobrej woli, z którym tu się zetknął.


I nieoczekiwanie dla siebie samego Rambert zrezygnuje z realnej teraz możliwości wyjazdu. Dżuma staje się dla niego drogowskazem, dzięki któremu schodzi z drogi egoizmu, poznaje prawdziwe wartości, uświadamia sobie, co to znaczy tak naprawdę być człowiekiem.
 
Dżuma odmienia nie tylko Ramberta, ale także mieszkańców Oranu. Ludzie, którzy żyli do tej pory osobno, pochłonięci zdobywaniem pieniędzy, nagle odnajdują siebie. Zaczynają pomagać sobie w obliczy klęski i choroby, stają się "ludźmi".
 
Może w powieści Camus powinniśmy odnaleźć także wskazówki dla nas samych? Może powinniśmy otworzyć oczy, dostrzec drugiego człowieka, zanim zło nam to uniemożliwi? Patrząc na życie jak ludzie.. nie jak zwierzęta.
 

Lektura obowiązkowa- nie tylko w szkole.

Zmieniony ( Piątek, 24 Kwiecień 2009 09:29 )